poniedziałek, 4 stycznia 2016

Być kobietą dojrzałą

Witaj,
Jest późny wieczór, początek stycznia 2016 roku, akurat dziś, wybrałam sobie ten szczególny czas, aby napisać pierwszy post poświęcony kobietom dojrzałym. Kim właściwie jest kobieta dojrzała? Czy  to tylko czas metrykalny, czy mentalny w jej życiu? Na pewno każda z nas ma swoją odpowiedź, ale też nikt inny, nie zna nas lepiej, niż my same! Kobieta dojrzała np.po przysłowiowej czterdziestce, jest na progu bardzo ważnego okresu w swoim życiu, nazywanego często "okresem środka życia", "połową życia" albo "południem życia", to ostatnie określenie, najbardziej mi się podoba. To czas, który momentami wzbudza w kobiecie lęk i niepokój. Dlaczego? Bo droga, która prowadziła nas do tej pory związana była z realizacją młodzieńczych pragnień, zakładaniem rodziny i wychowywaniem dzieci.

Anya Kvitka (#6166).Flickr.Mark Sebastian.(CC BY-SA 2.0).21.02.2016

Niejednokrotnie bez umiaru angażowałyśmy się w pracę zawodową. Bardzo często, w natłoku rodzinnych i zawodowych obowiązków, brakowało nam czasu na większą refleksję nad tym: dokąd prowadzi nas życie. To przecież było takie oczywiste, że dzieci wymagają troski i wsparcia, że po przedszkolu będzie szkoła, najpierw jedna, a potem kolejne. Dni bywały podobne do siebie, a dzieci nie wiadomo kiedy stały się krytycznymi nastolatkami, później młodymi dorosłymi.

The Beginning of a New Journey.Flickr.Mark Sebastian.(CC BY-SA 2.0).21.02.2016

Jeśli nie będziemy uważne, możemy stracić z oczu tak pewną do tej pory drogę, możemy  zgubić się w ciemnym lesie, który rodzi lęk i niesie poczucie zagrożenia. Gdzieś wyczytałam, że to owe "południe życia" jest momentem naszego największego zaangażowania w to, co górnolotnie można nazwać dziełem życia - opus vitae. Jednocześnie w tym okresie, czujemy się już takie dalekie od naszego dzieciństwa i młodzieńczych marzeń. Na wiele spraw jest po prostu za późno! To teraz, słońce naszego życia, zaczyna przemierzać drogę od zenitu do schyłku - tak zaczyna się połowa naszej ziemskiej egzystencji, a przecież życie zaczyna się po czterdziestce...
Engagement.flickr.Mark Sebastian.(CC BY-SA 2.0).21.02.2016

Ponoć, nigdy nie jest za późno na zmiany w żadnym wieku! I znowu pytanie: dlaczego nagle takie skojarzenie? Bo oto obok kanapy, postawiłam na stoliku filiżankę, z której unosi się aromatyczny zapach herbaty. Przed laty dostałam tę filiżankę w komplecie z innymi, jako prezent ślubny. Jakże rzadko podejmowałam nimi gości. Hmm...wszyscy byli ważni, tylko nie ja sama dla siebie! Oni, byli gośćmi, a kim ja jestem? Ja też jestem gościem, tu na ziemi, a to jest właśnie mój czas i moja filiżanka na celebrowanie picia tej aromatycznej herbaty...

teacup#1.flickr.T.Mark Sebastian.(CC BY 2.0).21.02.2016
Może w kolejnych postach znajdziesz coś dla siebie. Zaparzysz sobie dobrą herbatę w pięknej filiżance i to będzie Twój czas... Zapraszam









4 komentarze:

  1. Piękny post. Bardzo często zapominamy o sobie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki, Basiu. Mam nadzieję, że kobiety wreszcie zaczynają bardziej świadomie przeżywać swoje życie.

      Serdeczności dla Ciebie

      Usuń
  2. witaj! wspaniale że doCiebie trafiłam. Napisałaś mądry tekst, jest w nim wsystko co ostatnio zaprząta moją głowę. Jestem po 40 i zamierzam wykorzystać ten czas na wszystko, na co brakowało go z powodu zaangażowania w sprawy rodziny, wychowania dzieci, pracy w korporacji. Już jakiś czas temu spojżałam na to inaczej, zaczęłam zmiany. Blog jest też tego efektem i powrót do pasji tworzenia. Dziękuję za wizytę na moim blogu. Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj też u mnie Ewo z Przytulnego domu...:) Dziękuję za Twój komentarz, bo jest on niezwykle pomocny! Piszesz, jakie w przeszłości były Twoje priorytety, a teraz...chcesz pomyśleć o sobie i to jest najważniejsze, bo jeśli nie ja sama, to kto za mnie? Jeśli nie teraz, to kiedy?

      Jeszcze raz wielkie dzięki, jeśli coś Ci będzie w duszy grało, pisz!

      Usuń