wtorek, 5 stycznia 2016

Trudności i zagrożenia wieku dojrzałego


Gdy kobieta znajduje się na półmetku swojego życia, bardzo często jej bilans życiowy wychodzi ujemny. Dzieje się tak, między innymi dlatego, że bardziej koncentruje się ona na błędach i życiowych porażkach. Nam (kobietom), wydaje się, że porażki przytrafiają się tylko nam i nikomu innemu, a wtedy zaczynamy użalać się nad sobą. To, w jaki sposób oceniamy nasze życie i jakiego dokonujemy bilansu, zależy od naszej osobowości i sposobu myślenia. Oczywiście zdarzają się sytuacje trudne do przeżycia, zaakceptowania typu: śmierć bliskiej osoby, rozwód, utrata pracy. Na niektóre sytuacje nie mamy wpływu, ale to od nas zależy, jakie znaczenie przypiszemy temu zdarzeniu i czy będziemy szukały dla siebie pomocy by iść dalej. Jeśli zawalczymy o siebie, mamy szansę, aby wyjść z tego doświadczenia chociaż odrobinę silniejsze.
Kolejna ważna sprawa, gdy nadmiernie będziemy koncentrowały się na porażkach i negatywnym bilansie życia, możemy łatwo przegapić troski młodego pokolenia, czyli własnych dzieci czy wnuków. Możemy w ogóle zamknąć się na teraźniejszość, rozpamiętując ciągle przeszłość i popełnione błędy. Jedna z teorii głosi, że rozwój człowieka następuje wówczas, gdy przezwycięża on kryzysy rozwojowe, a jest ich osiem, począwszy od niemowlęctwa a skończywszy na wieku starczym. Dla okresu dorosłości przyporządkowany jest kryzys wieku średniego, który powiązany jest z konfliktem między kreatywnością a stagnacją.
Jeśli nie poradzimy sobie z tym problemem, grozi nam bierność i frustracja, a od takich zachowań już tylko krok do walki o zachowanie swojej dominującej pozycji w pracy i domu. Często nie widzimy tego, że zamiast miłości i troski we własnym domu, przeważają zasady i nakazy, których w szczególności domownicy nie mają prawa przekraczać. Wydaje się nam, że im bardziej będziemy kierowały się swoim wewnętrznym dekalogiem, od którego przecież nie ma odstępstw, tym większy będziemy miały posłuch i poważanie. Niestety, często bywa to tylko naszym złudnym przekonaniem. Otoczenie nie tyle nas szanuje, co się nas boi! Niejednokrotnie są to nasi partnerzy, mężowie, dzieci czy współpracownicy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz